Wiele osób podpytuje mnie o tajniki malowania lalek.
Nie jestem ekspertem i maluję w zasadzie swoje lalki lub lalki przyjaciół, ale w związku z tym, że niedawno miałam do pomalowania pewną głowę, uznałam że może warto zrobić dokumentację i pokazać jak wygląda to krok po kroku.
Modelką jest lalka Amy z firmy Islanddoll.
Bardzo lubię wiedzieć coś o lalkach które mam w sprzedaży w sklepie, dlatego postanowiłam sprawdzić jak się ta lalka "sprawuje" i co ciekawego można osiągnąć w kwestii stylizacji
Zanim opisze etapy malowania proszę pamiętać, że to mój sposób i nie jest powiedziane, że to sposób jedyny i słuszny

Malując lalkę może się okazać że znajdziecie swoje własne metody, trochę inne materiały i technikę
Ważne żeby próbować i się nie poddawać.
Fotki robione w świetle sztucznym, mam nadzieję że nie zakłócą bardzo odbioru.
1. Tak wygląda "plac roboczy"
A co na placu?
- Mr Super Clear - rzecz niezbędna do malowania lalki. Jest to spray, który zabezpiecza żywicę lalki przed działaniem specyfików których na lalce użyjemy, zabezpiecza poszczególne etapy pracy oraz używamy go też na samym końcu do zabezpieczenia całości.
Warstw można położyć kilka, to wszystko zależy od Was i od waszych potrzeb i upodobań.
- pędzelki różnej grubości, raczej miękkie i sprężyste, ja osobiście używam moich starych pędzli do akwareli.
- akwarele (bez znaczenia czy w kostce czy tubce)
- kredki akwarelowe,
- suche pastele,
- akryle (te sugeruję dla bardziej zaawansowanych)
- patyczki kosmetyczne (np do rozcierana pasteli)
- zwykły szkolny klej "Magic" - idealny do klejenia rzęs.
2. A oto i główka którą maluję:
Poniżej już przygotowana, po nałożeniu pierwszej warstwy cleara. Pamiętajcie żeby obejrzeć główkę przed spreyowaniem, sprawdźcie czy aby nie ma jakiś paproszków lub zabrudzeń, bo Clear najzwyczajniej w świecie je zabezpieczy

Po użyciu cleara (przed użyciem należy go bardzo dobrze wstrząsnąć) główka powinna być matowa.
3. Pierwsze co zrobiłam, to roztartym na kartce suchym pastelem i miękkim okrągłym pędzelkiem, pocieniowałam twarz, zaznaczyłam cień nad górną powieką, namalowałam rumieńce.
Na razie delikatnie, zawsze można to potem wzmocnić.
Ten etap zabezpieczyłam warstwą cleara.
3. Po wyschnięciu Cleara nałożyłam pastelami kolor na usta, a akwarelą, lub za pomocą kredek akwarelowych (ale roztartych na papierze, nie na lalkowej buzi) namalowałam rzęsy, brwi i kreskę nad okiem.
Oczywiście jeśli nie jesteście pewni efektu i boicie się malować wszystko na raz, podzielcie to na mniejsze etapy.
Ja do malowania używam akwareli i kredek, można tez użyć farb akrylowych.
Trzeba jednak pamiętać że o ile pastele i akwarelę można zmyć z buzi wodą lub wodą z mydłem (oczywiście przed nałożeniem cleara) tak farb akrylowych zmyć już się nie da.
Te bardzo szybko zastygają i ciężko jest cokolwiek potem poprawić.
Poza tym akryle są dosyć gęste i nie dają takiego naturalnego, pastelowego efektu jak akwarele lub pastele.
Ten etap także zabezpieczyłam Clearem.
4. Kolejny etap - w moim przypadku było to nadanie dodatkowego, ciemniejszego koloru na usta i dodanie piegów.
Ten etap zakończyłam warstwą Cleara i to była ostatnia warstwa, więcej Cleara przy tym makijażu już nie używałam.
5. Na sam koniec dodałam trochę błysku na wargę i na górną powiekę. Użyłam do tego najzwyklejszego w świecie bezbarwnego lakieru do paznokci, zamiennie można użyć werniksu lub innych farbek artystycznych nadających błysk na powierzchni.
Ja zazwyczaj leję kilka kropel lakieru na talerzyk, odczekuję kilka sekund i cienkim pędzelkiem nakładam.
Pamiętajcie tylko o dokładnym i szybkim oczyszczeniu pędzelka po takiej operacji bo inaczej pędzelek będzie do wyrzucenia.
Oczywiście jeśli macie inną wizję nie musicie zupełnie żadnego "glossa" dodawać.
6. Kolejnym etapem jest zakładanie rzęs, ja zazwyczaj przycinam je na określoną długość i potem kleję przy pomocy szkolnego kleju "Magic".
Klej ten jest naprawdę fajną alternatywą bo dosyć dobrze trzyma, a zasychając robi się przezroczysty.
Te specyfiki które są dodawane do rzęs, w mojej opinii bezużyteczne, ja raz czy dwa próbowałam, oczekiwanego efektu nie było i od tej pory pozostałam wierna "magicowi"
Akuratnie tej lalce rzęs nie założyłam, uznałam że za bardzo przysłoniłyby oczy, poza tym, wydawało mi się że do wymyślonej przeze mnie stylizacji nie będą one konieczne.
7. Ostatnim etapem było założenie jej oczu.
(BTW dopiero na tych zdjęciach zauważyłam że chyba zrobiłam jej zeza....)
Wybrałam akuratnie oczy wielkości 12 mm, mimo że
standardowo ta lalka "nosi" oczy 14 mm. Uznałam że dzięki 12tkom lalka będzie wyglądać bardziej naturalnie.
Potem dodałam dodałam perukę oraz strój.
Lalka wygląda teraz tak
I kilka uwag końcowych:
- makijaż można całkowicie zmyć. Ja osobiście używam do mycia zmywacza do paznokci - najlepiej jeśli będzie bezbarwny i bez żadnych dodatków. Dobrze byłoby żeby zmywacz był bezacetonowy, aczkolwiek ten czasami jest za słaby i trzeba użyć takiego z acetonem.
Dobrze jest żeby zmywacz nie "leżał" za długo na żywicy, ja najczęściej zmywam fragment, zaraz potem zmywam wodą, potem znowu fragment i znowu wodą, itd.
Pamiętajcie, że przy zmywaniu zmywaczem, schodzą wszystkie bez wyjątku warstwy makijażu , łącznie z Clearem.
- do malowania możecie używać najzwyklejszych farbek i materiałów kupionych w sklepach papierniczych czy artystycznych.
Mogą być mniej lub bardziej profesjonalne.
Kwestia waszych zdolności, potrzeb i portfela.
Jeśli ktoś się bardzo boi o lalkę można kupić coś z wyższej półki, aczkolwiek nie słyszałam żeby "zwykłe" materiały zrobiły krzywdę żywicy zabezpieczonej Clearem.
- nie używajcie materiałów permanentnych, jak np pisaki czy markery.
Wielce prawdopodobne, że zostaną na lalce na zawsze.
- do malowania lalek nie powinno się używać kosmetyków dla ludzi. Te bowiem zawierają w sobie oleje, które po jakimś czasie mogą wejść w reakcję z żywicą.
Ja co prawda się z takim przypadkiem nie spotkałam, ale wolę nie ryzykować na swojej, a tym bardziej na nie swojej, lalce.
Mam nadzieję, że samouczek Wam trochę pomoże, mam też nadzieję że potraktujecie go bardziej jak bazę, niż szczegółowe wytyczne.
Pewnie jeszcze kilka rzeczy możnaby to dodać, ale chwilowo nic więcej nie przychodzi mi do głowy...
Życzę Wam przyjemnego odkrywania tego elementu naszego hobby
Jutro trochę więcej zdjęć Amy w tym makijażu
-
Alex-is:
-
Gildia Cosel:
-
Stara Panna:
Pokaż wszystkie (4) ›